piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział 2

Gdy się obudziłam byłam jeszcze lekko odurzona, czułam niesmak w ustach a moja głowa była jak wulkan, który zaraz miał wybuchnąć. Na samą myśl o wczorajszym wieczorze na mojej twarzy pojawił się głupiutki uśmiech. Leżałam w łóżku i rozpamiętywałam. Nie mogłam uwierzyć, że potrafię się tak zachowywać. Jak...jak dziwka. "Nooo nieeeee przesadzaj! To nie twoja wina." - zaczęłam tłumaczyć się sobie w myślach. Fakt, to nie moja wina. Sam się do mnie dobierał. Ale nie potrafiłam mu się oprzeć. Te iskrzące czekoladowe oczy, ciepło jego ciała i delikatny dotyk sprawiały, że moje ciało rozpuszczało się. Nadal czułam jego dłonie na moich biodrach, jego słodki oddech na ustach i ten niesamowity zapach. Zapach, który odurzał lepiej, niż jakikolwiek alkohol. Leżałam w łóżku, miałam wrażenie, jakbym nadal była w jego objęciach. To głupie...czy ja się zakochałam? Zastanawiałam się nad tym przez chwilę, gdy nagle usłyszałam dziwne dźwięki, dobiegające zza okna. Słyszałam śmiechy i złej jakości muzykę, pochodzącą zapewne z telefonu komórkowego.
- JA PIERDOLE RUSKIE TECHNO!!! - wrzasnęłam w poduszkę, zakrywając się po uszy kołdrą. Mój telefon zaczął dzwonić, spojrzałam na wyświetlacz i z niechęcią odebrałam. Głos dzwoniącego kazał mi wyjżeć przez okno. Wstałam, okryłam się kocem i otworzyłam okno.
- Czego? - zapytałam ochrypiałym głosem spituski.
- Ty jeszcze w piżamie?!?! Wbijamy do szto, tylko szybko!! - na dole stali moi kumple, słuchając jakiejś durnej muzyki. Angus, chłopak z bujną, ciemną czupryną loków, o niebieskich oczach, kujon z zamiłowania, niegrzeczny, pijący, palący. Miał dużo zainteresowań, za dużo. Razem z Angusem przyszedł również Tom - chłopięcy podlotek, o ciemnej karnacji, włosach czarnych, jak i oczach również. Nie błyskał inteligencją ale nadrabiał to swoim poczuciem humoru i nieziemskimi pomysłami. Uwielbiałam ich nad życie, traktowałam jak braci, ale czasami wkurwiali mnie jak nikt inny.
- Do szto?!?! O tej godzinie?! Przepraszam bardzo, wy chyba macie coś nie po kolei w głowach!!
- MY!?!? - oburzyli się - Spójrz, która jest godzina. My idziemy do szto, a ty się ogarnij.
Zamknęłam okno z hukiem. Spojrzałam na zegarek, wskazywał 16:58.
- CO?!?!??! - wrzasnęłam. Wpadłam do łazienki niczym tygrys. Zaczęłam się myć, ubierać, aż w końcu stanęłam przed lustrem.
- O MÓJ BOŻE!!! - nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Miałam rozciętą wargę i posiniaczony policzek. "Ciekawe, jak to się stało..." Trochę się uspokoiłam i zaczęłam myć zęby. Spojrzałam jeszcze raz w lustro. Widziałam młodą, ładną, właściwie zbudowaną dziewczynę. Miała ciemne, kręcone włosy, które opadały jej do ramion. Jej zielone oczy przykuwały uwagę. Zastanawiałam się, kim ona jest. Jeszcze nie dawno, ta dobra uczennica ze szkoły artystycznej brzydziła się wszystkim, co miało związek z alkoholem, seksem i jakimikolwiek używkami. Teraz? Teraz nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Nie zna granic. Cieszy się życiem... W analizowaniu mojego lustrzanego odbicia przeszkodził mi dzwoniący telefon. Odebrałam:
- Wczoraj dałam ci tabletki, masz je?!?!? - w słuchawce usłyszałam rozhisteryzowany głos Claire. To prawda, była ćpunką i nadal jest. Nie raz była na odwyku, ale to jej nie pomagało. Uzależniła się na dobre. Trochę szkoda mi było tej cudownej dziewczyny. Pochodziła z dobrego domu, miała kochających rodziców, kiedyś dobrze się uczyła, dopóki nie odkryła narkotyków. Pewnego dnia postanowiła wyjechać z rodzinnego miasta i już nie wrócić. Wszystkim znajomym tłumaczy, że chciała oszczędzić cierpienia rodzicom. Nikt naprawdę nie wie, jaki był powód jej ucieczki z domu. Claire była piękna - ciemne, długie włosy, jasno-zielone oczy i malinowe usta. Wygląd dla niej nie miał znaczenia. Liczyło się tylko zaspokojenie głodu ćpunki.
- Nie mam, pod koniec imprezy oddałam ci je. Musiałaś zgubić.
- ZGUBIĆ!?!?!? - Claire zaczęła wrzeszczeć do słuchawki - Wiesz ile mnie to kosztowało!??!?
- Uspokój się. W szto, pod kanapą jest jeszcze sporo towaru. Za 10 minut tam będę.
Włożyłam telefon do kieszeni, wzięłam trochę kasy, ubrałam buty i wyszłam z domu uprzednio informując rodziców, że wrócę poźno. Wiosna tego roku była...dziwna. Pomimo, że był kwiecień, pogoda była ponura. W drodze do szto spotkałam kilku nowo poznanych znajomych z wczorajszej imprezy. "Szto" to nazwa domku na plaży, w którym codziennie wieczorem spotykam się z przyjaciółmi. Nie pamiętam skąd wzięła się taka dziwna nazwa. Wchodząc na plażę słyszałam głośną muzykę i śmiech dobiegający zapewne z naszej miejscówki. Chłodny wiatr spowodował dreszcze na moim ciele i od razu przypomniałam sobie o Nim. O Nathanie. Moje serce zaczęło szybciej bić a moje ręcę drżeć. Kim on jest, że tak reaguję na samą myśl o nim? Nie mogę myśleć o nim w taki sposób. Nie moge się zakochać. To mnie zrujnuje. Zbliżałam się do domku, głośność muzyki się nasilała. Uśmiechnęłam się, widząc przez okno Angusa, który wykonywał jakieś dziwne akrobacje. Gdy weszłam do szto, wszyscy zamarli i wytrzeszczyli oczy.
- Co się stało? - zapytałam zdziwiona.
- Twoja twarz. - odpowiedziała Chleo. Wyglądała, jakby zobaczyła ducha. Zresztą...ona wygląda tak przez cały czas. Chleo była szczupłą, śliczną dziewczyną o dłuuuugich blond włosach i hipnotyzujących oczach w kolorze morza. Na pierwszy rzut oka może wydawać się całkiem normalna. Jej przyjazna twarz, poczucie humoru i luźny styl hipiski powodowały, że ludzie pragnęli się z nią zaprzyjaźnić. Zaprzyjaźnić się z Chloe, to tak, jakby wpaść w sektę. Ta dziewczyna była dziwna. Uwielbiałam ją, ale nabijałam się z jej upodobań muzycznych i jej skłonności do rozmawiania z chmurami, bądź z samą sobą.
Gdy zobaczyłam przerażone miny przyjaciół, zaczełam się śmiać:
- No wiem, wiem. Nie pomalowałam się dzisiaj.
- Ja już wieeeeeeem, co się wczoraj działo. - wtrącił Francisco, wkazując moją rozciętą wargę - Claudia i mój braciszek ostro wczoraj balowali!! Pomimo, że Francisco był niesamowicie przystojny, był też jednym z tych, którzy porafili wkurwić człowieka jednym słowem.
- Zamknij się! Zazdrościsz mu, bo ma ładniejsze włosy od ciebie! - zaczął Chris i wszyscy wybuchnęli śmiechem, na co "Frans" się zarumienił. Dzięki Bogu, że Chris tu jest. Gdyby nie on, zaczęłoby sie wypytywanie, co wczoraj robiłam z Nathanem. Nie miałam ochoty na krępujące pytania. Chris jest takim człowiekiem, który zawsze wybawi mnie z "kłopotów".  Jego dobrze zbudowane ciało i połyskujące, granatowe oczy przyciągały dziewczyny. Mogę przyznać, że jest jednym z najprzystojniejszych chłopaków w mojej szkole. Darzę Chrisa zaufaniem. Ten chłopak ma w sobie pewną delikatność i wyczucie, która pozwala mu na prowadzenie ciekawej rozmowy z dziewczyną. Czasami poradzi, czasami rozśmieszy. Jednak to z nim kłócę się najczęściej.
Nie chcąc stać na środku, przysiadłam się do Chrisa i zaczął opowiadać mi o swojej miłości... do motorów. Wszyscy "zgromadzeni" w szto pogrążyli się w rozmowach. Głośna muzyka wydobywała się z telefonu Angusa, który zaczął przebąkiwać słowa piosenki. Tom zasnął a Chloe wymachiwała rękoma nad jego głową, jakby chciała rzucić na niego urok. Hmm...dziwne. Claire przysiadła się do mnie i do Chrisa, kiedy zaczęła ją irytować rozmowa z Francisco. Widząc, jak Claire z Chrisem zażarcie dyskutują o różnych nowych formach odużania się (wspomniałam, że oboje mieli skłonności do ćpania?), wstałam i poszłam na taras. Było już ciemno. Na niebie pojawiły się gwiazdy, pomyślałam, że przyjemnie byłoby teraz stać tu z Nathanem, zatracając się w rozmowie.
- Nie rób sobie nadziei - usłyszałam za sobą donośny, męski głos...

---

Rozdział dedykowany @iNeedHotToddy i Marci. To im zawdzięczam dzisiejszą wenę, która spowodowała napisanie powyższego rozdziału.
Mam nadzieję, że nie przeszkadzają Wam, czytelnikom, jakże obszerne opisy bohaterów, lol ;)
Za wszystkie wyświetlenia bloga i komentarze serdecznie dziękuję! xox
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH!!!
K.

7 komentarzy:

  1. Rozdział jest bardzo fajny, do tego świetnie się go czyta ^^ Już nie mogę się doczekać kolejnego xx. WESOŁYCH ŚWIĄT <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ujeej. :D poodoba mi się. xdd nie mogę się doczekać następnego. :)) TOBIE RÓWNIEŻ WESOŁYCH ŚWIĄT. <3
    @AuneBieber

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział bardzo mi się podoba, genialne opisy bohaterów, fajne zastosowanie dialogów, aczkolwiek... jest jedna rzecz, do której szło by się doczepić. A mianowicie znaki interpunkcyjne. Jak na mój gust, jest ich troszkę za dużo, jeden wykrzyknik czy pytajnik wystarczą, by zrozumieć ogólny sens wypowiedzi. To tak ode mnie. Ale pomimo wszystko jest świetnie, fabuła jest ciekawa, co sprawia, że już czekam na następny rozdział :) Pozdrawiam serdecznie i również życzę zdrowych i spokojnych świąt Wielkiej Nocy, oraz mokrego poniedziałku! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy4/06/2012

    Wooow, zaszalałaś. Zajebisty rozdział . xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się : ) kto to powiedział ? xd i czemu zakończyłas w takim momencie ? : O Czekam na NN : )
    [falling-for-u]

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy4/06/2012

    Bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba ! Jezuu Ty tak świetnie piszesz ! MASZ TALENT < 33 Tobie też życzę Wesołych Świąt, smacznego jajka i oczywiście mokrego dyngusa :3

    @_klaudiiiiaa_

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy4/06/2012

    Boskooo <3

    OdpowiedzUsuń